Wczoraj siedziałem na podłodze i zbierałem miniaturowe kawałki szkła.
Potem przez całą noc sklejałem jeden z drugim.
Ułożyłem to lustro na nowo, tylko po to, żeby dzisiaj znów znienawidzić swoje odbicie.
Nie umiem już patrzeć na tego człowieka po drugiej stronie. Nie umiem już zagłębić się w szarości jego oczu i dowiedzieć się o czym myśli. Nie wiem kim jest, nie wiem gdzie był, wiem że nie chcę go znać.
Przepraszam za jutro.
Potłukło się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz