Kiedyś zastanawiałem się nad tym, co powiedzieć, w jakie wyrazy ubrać moje wnętrze nim oddam Ci je we władanie. Skrupulatnie analizowałem historie, które być może zechcesz zatrzymać w małej szufladce swojego serca opatrzonej moim krótkim imieniem. Nigdy nie pozwoliłbym na to, by zapanował tam chaos i niebezpieczne przepełnienie. Teraz jednak, z każdym głębokim oddechem kiedy jesteś obok, uświadamiam sobie, że wiesz o mnie już wszystko. Stawia Cię to w znacznie lepszej pozycji, bo nawet ja nie doszedłem do takiego momentu, gdy wiedziałbym o sobie tak dużo. Dlatego w niektóre wieczory składam ręce i dziękuję za to, że jesteś. Za to, że kiedy zgubię się mniej lub bardziej zamierzenie na ścieżce do swojego wnętrza, Ty zawsze wskażesz mi właściwą drogę i poprowadzisz mnie nią za rękę.
Kiedy przychodzi noc, a gwiazdy z nieba spadają z ciężkim hukiem wyobrażam sobie, że 290km to dla nich ledwie pół kroku. Lubię myśleć o Nas jak o gwiazdach, jeśli egzystujemy nawet w innych galaktykach to wciąż dzieli nas jedynie wyciągnięcie ręki.
Z ciemnego firmamentu spływa na mnie uśmiech i wyciągam wówczas rękę z nadzieją, że zaraz ją złapiesz.
Tak zasypiam, kiedy jesteś nie tu