20.11.2013

a void.

Co my tu robimy?
Dlaczego Wszechświat kopie Cię zawsze wtedy, gdy zdajesz się dryfować daleko poza jego zasięgiem?
Dlaczego wczoraj nie może zdarzyć się dziś, a jutro nie może być powtórką tych kilku ulotnych spojrzeń i lekkich pocałunków?
Udaję, że nic mnie nie obchodzi, że przyoblekam się w zasłonę obojętności, bez której nie miałbym prawa istnieć. Mimo to wciąż gwałcisz mój umysł swoim zapachem i miękkością włosów, które tak idealnie wpasowują się między moje palce. Mimochodem wyłapuję pojedyncze atomy Twojego oddechu i przyswajam je nienaturalnie, raz za razem wyrzekając się własnego tlenu. Dotykam Twej dłoni i zrzucam z siebie ciężar minionego dnia, doskonale wiedząc, że gdy tylko wyjdę przez tamte drzwi, wszystko powróci silniejsze niż dotychczas. Topię się paranoidalnie w błękicie Twych oczu, uciekam tam momentami, chowam się na te krótkie chwile, kiedy nie masz nic przeciwko. Nie kocham Cię. Nie zależy mi.
Ale nie zaprzeczę, wszystko to dookoła urosło do nieznanych mi do tej pory rozmiarów. Czekam na Twój ruch, doskonale wiedząc, że może nigdy nie nadejść.
Nie zależy mi
aż tak

It's not a game anymore and we're not kids.
You can cry mercy all you want, but nobody's listening.
It's just you...
...screaming into a void

6.11.2013

RSVP.

Poza rzeczywistością poznania istnieje siedem królestw smutku.
Każdy z siedmiu królów chciwie szarpie serca swoich poddanych
i uzurpuje sobie prawo do władania ich duszami.
W każdym z siedmiu zamków okna przepełnione są niemym krzykiem rozpaczy,
a czarna trawa kwitnie szybciej z każdą zapomnianą kroplą krwi.
Na każdym z siedmiu tronów zasiada spasiony cnotą fałsz.

W ósmym zamku, który istnieje niby przypadkiem na pograniczu
na ósmym tronie, wyrzeźbionym z łez i żalu
jako ósmy król, zapomniany choć nigdy nie odkryty
siedzę ja.

Z zazdrością obserwuję, 
jak nikczemne życie toczy się w pozostałych królestwach.
U mnie nic, ani żywej duszy,
kiedyś przyleciał jakiś ptak
ale zabiłem go przez przypadek
myślałem że może zostaniemy przyjaciółmi.

Chciałbym Cię kiedyś zaprosić do mojego zamku
na dwuosobową ucztę w przestronnej sali
pełnej odwróconych luster.
Obawiam się tylko, że mógłbyś podzielić los samotnego ptaka.

Proszę, daj znać czy wpadniesz