Don't wanna lose you
Jeże wymierają. Ich całkiem niewielka populacja maleje jeszcze bardziej z każdym nieodwzajemnionym uśmiechem i z każdą odepchniętą telepatyczną myślą. Kiedy przemykają po cichu między tonami jesiennych liści w ich czarnych oczach widać małe ogniki strachu.
Jeże nie chcą umierać. Zostały przecież stworzone po to, by na ich małe grzbiety beztrosko spadały jabłka, by mogły bawić się ze sobą na swój wyjątkowy sposób i być po prostu najbardziej jeżowymi jeżami na świecie.
Jeże nie zostały stworzone po to, by umierać. Ale do ich zabijana stworzony został jeżobójca, który bez cienia refleksji pozbawia życia każde małe jeżowe ciałko jakie napotka. Którego chory umysł pozwala mu na odprawianie tego samego, okropnego rytuału z każdym jeżem, który stanie mu na drodze. Jeżobójca z precyzją chirurga wyrywa jeżom każdy mały kolec po kolei, a potem z pustym wzrokiem wbitym w przestrzeń wbija te kolce w tę niewielką, miękką część jeża z drugiej strony.
Jeże umierają. Przy kolejnym małym zabójstwie po policzku jeżobójcy spływa samotna łza. On tak bardzo chciałby przestać, pokazać jeżom jak bardzo je kocha, jak wspaniałymi są zwierzętami, ale...
...czy jeżobójca kiedykolwiek może przestać być jeżobójcą...?
help me with making this possible
...don't wanna lose
today more than ever
jestem pod wrażeniem że pamiętasz rozmowę o jeżach, w ogóle jestem pod wrażeniem, sam wiesz że jestem i chyba katowanie tej piosenki powraca. i może też miałeś rację że moje pytanie o prawdziwość było głupie
OdpowiedzUsuń