Multum emocji kłębi mi się gdzieś pod kolanem, gdyby chmury nie płynęły tak spokojnie po niebie pewnie pomyślałbym, że skończył się już świat. To dobrze, że jesteście tak daleko, chociaż momentami nie wiem dlaczego, ale to naprawdę dobrze, moje dłonie teraz tylko przenikają przez was, ogarnia je wtedy lekki i kłujący chłód waszej bliskości. Lubię kiedy mnie nie ma, ostatnio nawet bardziej niż kiedy jestem, z okazji tej szczęśliwej okoliczności chciałem powiedzieć wam tylko jedno: koniec.
moje psychodeliczne ja na środowy wieczór
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz