29.09.2012

II.

Nieskończenie wiele wypowiedzianych słów nigdy nie będzie w stanie oddać rzeczywistości. To za te dni kiedy myślisz o mnie, choć ja nie myślę o Tobie.

Szalenie tęsknię za tymi dniami, kiedy beztrosko chodziliśmy po mieście, trzymając się za ręce i śmiejąc do zachodzącego nieśmiale słońca. Kiedy przytrzymywanie drzwi w progu było powodem do zabawnych niby-kłótni, a każdy przypadkowo zerwany kwiatek miał swój wyjątkowy sens nieistnienia. Wiesz, szybciej mówię niż myślę, tak naprawdę całe moje bycie w Twoim otoczeniu jest jednym wielkim spontanicznym zbiegiem okoliczności, ale to naprawdę piękne, że takie rzeczy w tym świecie mają jeszcze miejsce. Może powoli zachrypniętym głosem ulicznego grajka oddaję siebie całkowicie, bezsensownie, zatracając pozostałe komórki egoistycznego skurwiela. Może na tym to polega. Chciałbym to wiedzieć, ale dorosłość nie zawsze idzie w parze z dojrzałością.
A jeśli trzaskasz drzwiami, możesz komuś niespecjalnie przyciąć palca. Są takie palce, które niestety nie odrastają. Albo odrastają, tylko bardzo powoli.

To za te dni kiedy myślę o Tobie, choć Ty nie chcesz myśleć o mnie.

10.09.2012

M jak masochistyczna indoktrynacja bezosobowego bytu.

Losowo dobrane ładne słowa wcale nie dają gwarancji ładnego zdania.
A co jeśli ja chcę się zniszczyć?
No dobra, niech będzie, drastyczne posunięcia nigdy nie były moją silną stroną.
Wiem, że kiedyś w niedalekiej przyszłości będę jeszcze gorszym człowiekiem, ale czy musi być tak, że co jakiś czas ktoś odchodzi, odjeżdża, odlatuje, ucieka...? Nie interesuje mnie Twoje 7.673 kilometrów, nie interesuje mnie Twoje 7 godzin do tyłu, właściwie nic mnie już nie interesuje, pozdrawiam miłej zabawy. Fajnie ostrzega się ludzi przed trzęsieniem ziemi, gdy ono już się zaczęło, nie?
Wiem, że będziesz pisał, ja też, jak tylko rzucę palenie i będę miał jakieś drobne w kieszeni na znaczek zamorski. Priorytetem raz na dwa miesiące wyślę Ci sprawozdanie z życia tu bez, a Ty mi z życia tam Z.

Hej, tak wiem, wrócisz przecież za czas dłuższy czy tam trochę mniej, tylko tak może się przypadkiem stać, że wtedy ja będę z okna samolotu obserwował Twój i Ciebie wracającego tam, skąd ja uciekam.
Twoja niewiedza na temat tego co tu piszę uspokaja mnie nerwowo, dlatego nieświadomy leć te swoje cztery tysiące mil i znajdź tam to, czego tu brak.
Witaj w nowym świecie, teraz u Ciebie 16:30, świeci jeszcze słońce?