w zakamarkach duszy dzieją się niepojęte rzeczy.
w czterech ścianach serca mieszka jakaś nieprzyzwoita istota.
myślę, że to może być kobieta.
ciągle zmienia zdanie, czasami chyba sama nie wie czego chce.
„kocha. nie kocha. kocha. nie kocha.”
zerwałem przez nią wszystkie stokrotki na łące. pozbawiłem je płatków.
tylko kobieta może doprowadzić mężczyznę do takiego stanu.
czy miłość jest kobietą?
a może kobieta jest miłością?
ze swoją siłą przebicia ta mała istota mogłaby spokojnie rządzić światem.
szkoda, że tylko ja słyszę jej głos.
nie. w sumie dobrze, że tylko ja słyszę jej głos.
to niewielkie stworzenie nie daje mi spokoju.
wcale nie przeszkadza mi, że sobie tam żyje.
dopóki jest cicho.
bo nadal nie wiem, jak się go pozbyć.
zaaaaaaaaabić :D
OdpowiedzUsuń