19.05.2011

niebieski płaszcz.

świat spod niebieskiego płaszcza jest całkiem przyjemny. 
nagle tak łatwo zauważalne staje się to, co przed chwilą było kompletnie nieuchwytne. 

guziki niebieskiego płaszcza miękko uwierają mnie w szyję. 
twarde, a jednak tak przyjemne w dotyku. 
podszewka oplata mnie swoim ciepłem.
przyjemnie tu.

zachmurzone niebo wreszcie wypuszcza potężne krople deszczu.
czas nasunąć niebieski płaszcz na głowę.
nie mogę przecież zmoknąć.
nie w tym deszczu. 

grunt pod nogami zaczyna się obsuwać.
nie ma chyba dla mnie dalszej drogi. 
siadam na trawie i zdejmuję niebieski płaszcz.
nie może się przecież pobrudzić. 

w strugach deszczu mam nadzieję.
mam nadzieję, że te wielkie krople zmyją ze mnie poczucie winy. 
że może w jednej z nich znajdę odpowiedź.
że kiedy w końcu wyjdzie słońce, gdzieś niedaleko spotkam nowego siebie. 

ale deszcz nie ustaje. 
ugrzązłem po kolana. 
jeżeli wejdę dalej nie ma szans na dobre zakończenie.

zakładam więc ponownie niebieski płaszcz.
i wracam.
nie patrzę za siebie.
wolę nie wiedzieć, co zostawiam.

świat spod niebieskiego płaszcza jest całkiem przyjemny.
ale to nie mój płaszcz.
to nie mój świat. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz