17.05.2011

na wysokim moście.

na wysokim moście mojego życia.
siedzę i patrzę.
patrzę w górę. i w dół. 


na wysokim moście mojego życia.
siedzę i myślę.
co by było gdybym spadł.


czy można spadać w górę?


wiecie, lot jest najprzyjemniejszą częścią spadania.
ale jest też najkrótszy. 
zaraz po nim następuje upadek.
przychodzi szok i ból.
ogromny, niewyobrażalny i niepojęty ból. 


na wysokim moście mojego życia.
siedzę i się zastanawiam.
co by było gdybym skoczył.
gdybym zrobił krok w przód.
po prostu poleciał.
nie przejmował się tym co nastąpi za moment.
tylko cieszył się chwilą.
możliwością latania. 


ale w końcu przyszedłby ból.
jestem facetem.
ale zdecydowanie za kruchym na takie akrobacje. 


to może ja jednak nie skoczę.
może popatrzę jeszcze chwilę. poobserwuję.
a potem wstanę.
i trzymając się barierki zejdę po prostu po schodach.


na wysokim moście mojego życia.
nie ma nikogo, kto by mnie złapał.


to może ja jednak nie skoczę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz