13.05.2011

pierwszy taniec.

wyobraźmy sobie, że nasze życie to bal.

początki zwykle są trudne.
stoimy z boku.
obserwujemy tych, którzy mają już doświadczenie. 
jak się poruszają. 
jak sobie radzą. 

ale przychodzi taki moment, że dla tych doświadczonych zagrała już ostatnia melodia.
i teraz nasza kolej, by wkroczyć na parkiet. 
to wcale nie jest łatwe. 

ale w końcu się udaje. 
i wtedy zaczyna grać muzyka.
nasza muzyka. 

tańczyć samemu wcale nie jest miło. 
i teraz pojawia się pytanie: komu podarować pierwszy taniec? 
a taki zdarzy się tylko raz.
i już się nie powtórzy. 

komukolwiek byśmy go nie podarowali.
on i tak na zawsze zostanie gdzieś głęboko w nas.

a i nuż ten pierwszy taniec będzie jednym długim, w którym wytańczymy sobie szczęście?
tylko komu go podarować?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz