początki zwykle są trudne.
stoimy z boku.
obserwujemy tych, którzy mają już doświadczenie.
jak się poruszają.
jak sobie radzą.
ale przychodzi taki moment, że dla tych doświadczonych zagrała już ostatnia melodia.
i teraz nasza kolej, by wkroczyć na parkiet.
to wcale nie jest łatwe.
ale w końcu się udaje.
i wtedy zaczyna grać muzyka.
nasza muzyka.
tańczyć samemu wcale nie jest miło.
i teraz pojawia się pytanie: komu podarować pierwszy taniec?
a taki zdarzy się tylko raz.
i już się nie powtórzy.
komukolwiek byśmy go nie podarowali.
on i tak na zawsze zostanie gdzieś głęboko w nas.
a i nuż ten pierwszy taniec będzie jednym długim, w którym wytańczymy sobie szczęście?
tylko komu go podarować?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz