Żył od chwili do chwili, bo kiedyś, jako mały chłopiec usłyszał, że tylko one są w życiu piękne i ważne. Uśmiechał się do siebie w tych nielicznych momentach, kiedy głowy nie zaprzątały Mu akurat głupie myśli, uśmiechał się, choć częściej w duchu i w tych kilku chwilach odnajdywał szczęście.
Lubił spędzać czas z innymi ludźmi, choć nie czuł przynależności do żadnej konkretnej grupy. Lubił znajdywać na ich twarzach uśmiechy, kiedy wspólnie bawili się czy wygłupiali. Czasami potrzebował oderwać się od rzeczywistości, poudawać że ma przyjaciół i znajomych, spędzić kilka chwil z innymi. Dobrze wiedział, że za jakiś czas wróci do ciemnego mieszkania, gdzie jedynym co trzymało Go przy życiu był zostawiony niedbale na stole niedopałek, zaróżowiony lekko Jej szminką. Dobrze wiedział, że za kilka godzin znów będzie musiał wyjść, ubrać na twarz uśmiech i być Takim jakim znają go inni. Takim jakim On chce, żeby go znano.
Czasami na szczęście zdarzały się jeszcze takie momenty, że mógł dać odpocząć swojej Twarzy i całkiem naturalnie w obecności Innych być sobą i cieszyć się tymi Chwilami. Pięknymi.
***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz