Każdy z siedmiu królów chciwie szarpie serca swoich poddanych
i uzurpuje sobie prawo do władania ich duszami.
W każdym z siedmiu zamków okna przepełnione są niemym krzykiem rozpaczy,
a czarna trawa kwitnie szybciej z każdą zapomnianą kroplą krwi.
Na każdym z siedmiu tronów zasiada spasiony cnotą fałsz.
W ósmym zamku, który istnieje niby przypadkiem na pograniczu
na ósmym tronie, wyrzeźbionym z łez i żalu
jako ósmy król, zapomniany choć nigdy nie odkryty
siedzę ja.
Z zazdrością obserwuję,
jak nikczemne życie toczy się w pozostałych królestwach.
U mnie nic, ani żywej duszy,
kiedyś przyleciał jakiś ptak
ale zabiłem go przez przypadek
myślałem że może zostaniemy przyjaciółmi.
Chciałbym Cię kiedyś zaprosić do mojego zamku
na dwuosobową ucztę w przestronnej sali
pełnej odwróconych luster.
Obawiam się tylko, że mógłbyś podzielić los samotnego ptaka.
Proszę, daj znać czy wpadniesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz