29.09.2013

spowiedź.

W imię Ojca.
Ostatni raz byłem u spowiedzi [...],
od tamtej pory obraziłem Pana następującymi grzechami:

gdziekolwiek zawieruszało się moje serce, ja ślepo podążałem za nim
narażając się na gniew Jego i ich;

byłem sobą mimo usilnych starań wszechświata,
by dokonać w tym jakichkolwiek zmian;

kłamałem prawdzie w żywe oczy,
starając się zachować zimną krew i nieruchomy wzrok;

kochałem mocniej niż nienawidziłem kochać,
zdzierając tym samym ostatnią marmurową warstwę mojej nicości pośród żeber;

żyłem na przekór codzienności,
umierając co noc pod gołym niebem na gorącej dachówce;

odszywałem guziki z głowy
i połykałem je zachłannie kiedy nikt nie patrzył;

Więcej grzechów nie pamiętam,
proszę o pokutę i rozgrzeszenie.

"Idź i nie grzesz..."


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz