"Jest taki dzień, tylko jeden, raz do roku...", jest taki dzień, na który wszyscy czekają z niewytłumaczalnym utęsknieniem. To zabawne, że jeszcze do niedawna mogłem powiedzieć to samo o sobie. Zmiana priorytetów wydaje się być wprost proporcjonalna do wieku, śmieję się z siebie, to takie zabawne że pada deszcz.
Dzisiaj nie widzę na niebie nic ciekawego, z kuchni dochodzę mnie jedynie niecodzienne zapachy, tak poza tym żyję dziś tak samo zwyczajnie jak wczoraj i jak będę żył jutro.
Od dłuższego czasu nie życzę sobie już niczego, staram się dotrzymywać kroku teraźniejszości i czerpać z tego względną stabilność. Uczucia i głębsze emocje ślizgają się po moim sercu tak, jak ludzie po dzisiejszym lodzie, wrażliwość topnieje z każdą niewidzialną kroplą deszczu niczym tegoroczny śnieg, a uśmiech odleciał już dawno, czasami tylko pojawia się w postaci swego fałszywego brata bliźniaka. Widocznie kiedyś nadchodzi taki moment, gdy dwudziesty czwarty dzień grudnia pozostaje beznadziejnie zwykłym dniem, który ma taki sam brak znaczenia, jak każdy inny dzień.
Skoro nie życzę już sobie, to ludziom na świecie życzę dzisiaj tylko tego, aby w ich kalendarzu było wciąż wiele dni, które mają znaczenie. Z dzisiejszym na samym czele. Ja dziś wyjątkowo zjem tylko inne niż zwykle potrawy, a potem poczekam na kolejny normalny dzień.
WESOŁEGO ludzie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz