25.11.2012

you're the one that I want.

Wczoraj trzymałaś w swej dłoni moją, dzisiaj Twoja dłoń wylądowała z niemałym hałasem na moim policzku. Słono zabarwiona łza wykrzywiła Twój uśmiech i powędrowała niżej, wraz z setkami innych. Stałem tam, niepocieszającym gestem raz za razem gasiłem papierosa na Twoim czole, popiół opadał Ci ciężko na obojczyki po to tylko, by wniknąć pod skórę i uczynić Twoje życie jeszcze bardziej szarym.
Jeżeli spotkasz go jutro, to powiedz że nie-przepraszam. Powiedz że umieram z ciekawości co u niego, ale umieram i nic z tym nie robię, i powiedz mu jeszcze, że nie zanosi się, żebym miał to zmienić.
Dziękuję.

Aha, a kiedy spojrzysz w ciemne listopadowe niebo i zobaczysz spadającą gwiazdę, pamiętaj że śnisz. Gwiazdy nie spadają w listopadzie.
Ale dlaczego nie uczynić tych ostatnich kilku chwil nieco zabawniejszymi. Zatańczmy, zaśpiewajmy, miejmy gdzieś surowe słowa mamy o noszeniu szalika i czapki, upijmy się na moment a potem zacznijmy od nowa, przebiegnijmy się wzdłuż i wszerz, pokażmy światu jak mało nas obchodzi. Ten jeden raz, a potem dam Ci spokój...

Tak Myślałem. 

***
I better shape up, cause you need a man
And my heart is set on you


LUBIĘ BARDZO CZASAMI

1 komentarz: