Nieskończenie wiele wypowiedzianych słów nigdy nie będzie w stanie oddać rzeczywistości. To za te dni kiedy myślisz o mnie, choć ja nie myślę o Tobie.
Szalenie tęsknię za tymi dniami, kiedy beztrosko chodziliśmy po mieście, trzymając się za ręce i śmiejąc do zachodzącego nieśmiale słońca. Kiedy przytrzymywanie drzwi w progu było powodem do zabawnych niby-kłótni, a każdy przypadkowo zerwany kwiatek miał swój wyjątkowy sens nieistnienia. Wiesz, szybciej mówię niż myślę, tak naprawdę całe moje bycie w Twoim otoczeniu jest jednym wielkim spontanicznym zbiegiem okoliczności, ale to naprawdę piękne, że takie rzeczy w tym świecie mają jeszcze miejsce. Może powoli zachrypniętym głosem ulicznego grajka oddaję siebie całkowicie, bezsensownie, zatracając pozostałe komórki egoistycznego skurwiela. Może na tym to polega. Chciałbym to wiedzieć, ale dorosłość nie zawsze idzie w parze z dojrzałością.
A jeśli trzaskasz drzwiami, możesz komuś niespecjalnie przyciąć palca. Są takie palce, które niestety nie odrastają. Albo odrastają, tylko bardzo powoli.
To za te dni kiedy myślę o Tobie, choć Ty nie chcesz myśleć o mnie.
bylam tu
OdpowiedzUsuń