Opuszkami palców delikatnie krążysz po ostrych krawędziach mojej duszy.
Niezapomniane doznania, przecież były tu od zawsze, tylko dlaczego tak długo zajęło ich dostrzeżenie.
Przepraszam, jeżeli naraziłem Cię na ból, w jakiejkolwiek postaci, przepraszam naprawdę bardzo.
Ludzie powiadają, że z nieświadomości wynika zwiększone ryzyko. Zakażenie.
Doprowadzi mnie tam, gdzie ostatni śmiech zamilknął wieki temu, a serce spróchniałe rozsypuje się na błyszczące diamentowe kawałki.
Lubię to, masochistycznie i brutalnie, krzywdząco dla siebie i Ciebie oraz Innych, lubię uciekać i skakać w przepaść, z której i tak ostatecznie się wydostanę, zbyt często skakałem, zbyt szybko nauczyłem się sobie z tym radzić.
N i e s a m o w i c i e
...spoglądasz wyrozumiale, zwilżając wargi po zjedzeniu kolejnego kawałka
"Jesteś różowy krem na cieście
i byłbym Ciebie jadł
o wiele częściej
o ile zechcesz..."
[P. Rogucki - Mała]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz