3.12.2011

grow up and be a man.

Przyszedł ten moment, kiedy zrozumiał, że czas najwyższy dorosnąć. Musiał przestać zaprzątać sobie głowę innymi, przestać myśleć o innych. Jego głównym celem stawał się powoli on sam. Czuł, że gdzieś tam w środku dojrzewa do tego, żeby zmierzyć się ze światem; czuł, że staje się wystarczająco silny, aby stawić czoła rzeczywistości. Jedyne, czego mu wciąż brakowało, to jakieś minimalne poczucie bezpieczeństwa. Starał się jednak o tym nie myśleć, przecież nie potrzebował tego, żeby dać sobie radę, nie potrzebował niczego. Ani nikogo. 
Wiedział, że jeżeli sam nie otrząśnie się z pięknego snu, jakim ostatnio żył, nikt nie zrobi tego za niego. Determinacja, zawziętość i ogromny upór - to jedyne, co starał się teraz odczuwać. Inne emocje zawsze wpływały na niego destruktywnie, a przecież nie o to chodziło, żeby się załamywać. 
Wiedział, czego chce. Nie obchodziło go już, czego chcą od niego inni. 
Dorastał.


...albo tak mu się przynajmniej wydawało.

***
"They know you're just a boy. So grow up and be a man.
Little baby, kicking, you scream and whine.
Oh young fool, don't cry
Anymore..."

1 komentarz:

  1. ta piosenka mimo tego, że ją uwielbiam do tej pory kojarzyła mi się bardzo źle.
    teraz będzie kojarzyc się też z Tobą.
    dziękuję.
    ~ sis.

    OdpowiedzUsuń