6.04.2013

a year without the sun.

Chłodne powietrze tańczyło między jej włosami, a podmuch wiatru skrystalizował łzy na jej twarzy. Spojrzała mu w oczy i za ich pustką bezwiednie podążyła wzrokiem gdzieś dalej. Opary niepewności, które unosiły się między nimi, przybrały nowy, niepokojąco purpurowy kolor. Żadne z nich nie przygotowało w głowie scenariusza tej sytuacji, w ich wyreżyserowanych życiach ten moment był chwilą niebezpiecznej improwizacji, dwoje aktorów na deskach obcego teatru. 
Jej usta rozchyliły się lekko, pierwsze zgłoski wyrazu przybrały ton niemego dźwięku, chciała powiedzieć coś niezobowiązującego, byle tylko nie trwać w tym głupim odrętwieniu. Zanim jednak zdążyła, poczuła dotyk jego skóry na swojej dłoni, ciepły mimo nieustającej zimy dookoła, żywy mimo stagnacji na jego twarzy. 
- Chodź - powiedział i poprowadził ją lekko za sobą. 
Szli przed siebie, otaczały ich tysiące głosów i miliony kształtów, które przybierała para z ust zmarzniętych przechodniów. Drzewa kipiały bielą, niebo skłaniało się nisko, a oni szli w milczeniu, chociaż już cała niepewność została za nimi, wciąż nie mieli powodów by cieszyć się swoim towarzystwem. Niekończąca się podróż zaprowadziła ich tam, gdzie nie byli już od początku, tam, gdzie zostawili to wszystko, co definiowało ich razem. Ostatni płatek śniegu stopniał na jej powiece, choć słońce wciąż nie pojawiało się na horyzoncie. Zanim na nowo nastała zima, zamknęli się szczelnie w dwóch słowach: 
kocham Cię.

Ale to nie byłaś Ty. 

would you show me your home?
would you take my hand again?
To też nie byłem ja. 

1 komentarz:

  1. napisałs pod spodem "Ale to nie byaś Ty" żeby każda dziewczyna która to przeczyta nie pomyślała sobie, że to o niej? sprytnie troublemaker heartbreaker
    a potem jeszcze, że to nie byleś Ty (co oczywiste z wiadomych względów rozpoczynających się na literę S)
    rok bez słońca był mój, skoro tak bardzo przejmujesz głoszone przeze mnie filozofie napisz o węgrzech, to będzie bardziej talemnicze CHA, CHA

    OdpowiedzUsuń