3.03.2013

you found me.

the deepest memories last forever

Nieśmiało, jak pierwsza gwiazda na marcowym niebie, zerkam przez ramię ludziom mijanym na ulicy. Wspaniałomyślnie lawiruję między ich uczuciami, bezszelestnie przewijam się wzdłuż i w poprzek zmuszony koniecznością chwili. Na długo wpełzam im pod najgłębszą warstwę skóry i pasożytniczo karmię się ich cierpieniem, wgryzam się niedelikatnie zostawiając niewielkie kryształki jadu, by potem delektować się ich wszechobecnym bólem. Nieświadomie i bezwiednie oddają mi się we władanie, uwielbiam czerpać z ich niekończących się źródeł smutku, potem tylko porzucę ich na bezdrożu psychiki, pozbawionych emocji i umiejętności życia. 
Bezczelność staje się drugim imieniem mojego alter ego, a wrodzona arogancja każe mi sądzić, że zakleszczy się tam na długo. Kocham wszystkie te negatywy dookoła, myślę, że nie pochodzę od Adama ani Ewy, a raczej od Węża, który spierdolił całą rajską rzeczywistość i zostawił ludzkość na pastwę dwudziestu jeden wieków wielkiego nic. 
Uciekam w moją wężową osobistość, którą jak skórę zrzuciłem dawno temu, tam było najwygodniej i najlepiej cierpiało się na życie. 

Ale nie, tak poza tym to BAWIĘ SIĘ ŚWIETNIE. 

they last forever
even if you don't want them to


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz